Posty

Wyświetlam posty z etykietą polsko

Warszawski H4OS - czyli kolejny zlot geeków, introwertyków i innych ''kosmitów''.

Obraz
    Ludzie tworzą okazję, a okazję ściągają jeszcze więcej ludzi, kreujących jeszcze więcej okazji. Tak to właśnie działa w przypadku imprez tematycznych zrzeszających niezliczone masy "oryginałów" z całej (i nie tylko) Polski. Kiedy już zaczyna mi się wydawać, że znam większość osób, latających po popkukturowo-giereczkowej bańce, słuchanych przeze mnie podcastów trafiam na kolejną imprezę, która uświadamia mi w dobitny sposób jak bardzo się mylę. Warszawski RePlay! , któremu w ciągu paru miesięcy udało się wyrosnąć i zaznaczyć swoje miejsce na gęsto zasianej mapie polskich eventów spod znaku retro, poradził sobie całkiem zgrabnie. Udało mu się wykiełkować na lekko gorzkawej ściółce spróchniałego Pixela i można powiedzieć, że po przejęciu "pałeczki" skutecznie przewietrzył Warszawska atmosferę, załatwiając na dobre post Pixelowy niesmak. Obok standardowych sprzętów, masy wystawców, stoisk z popkulturowym dobrem, licznych muzeów i kolekcjonerskich inicjatyw można był...

Wielka rodzinna Pardubicka.

Obraz
     Już od dawna do tajemnic nie należy fakt, iż świąteczne wyskoki do ojczyzny przypominają pierwszoligowe wyścigi konne. Choć przygotowania "każdodniowego okrążenia" mogą pojawić się w planach na kilka miesięcy przed przylotem, to rzeczywistość skutecznie weryfikuję nasze wczesne zamysły. Nie na mocnych w momencie, gdy w grę wchodzi logistyka i rozrywanie rodzinnego jestestwa nie wiele różnych kierunków. Czas nie jest z gumy a ukontentowanie każdego członka rodziny odpowiednią ilością "atencji" jest zwykle marzeniem ściętej głowy. Święta mające być familijnym spoiwem, utwardzającym nawierzchnie murawy, często dorzucają kolejne "przeszkody", które skutecznie zmieniają wyścig w konkurs psychiczno-fizycznej wytrzymałości. Na szczęście istnieje kilka trików, pozwalających na zwolnienie tempa i popuszczenie cugli. W każdym wariactwie jest metoda i spotkanie z dawnymi znajomym czy paro dniowy wypad na łono natury może być doskonałą metodą na złapanie równowag...

Książkowo - "Polacy na emigracji. Dlaczego i po co wyjeżdżamy" Agnieszka Kołodziejska.

Obraz
     Chyba każda znana mi osobą trafiła kiedyś na program ''Polacy za granicą'' . Prowadzony przez wesołą i bezpośrednią Agnieszkę Kołodziejską i znany wcześniej jako ''Polacy w świecie'' program, uchyla rąbka emigracyjnej rzeczywistości. Aga w naturalny i otwarty sposób przedstawia kolejnych bohaterów programu rozsianych po najdalszych zakamarkach globu, zgrabnie ''wyskrobując'' informacje dotyczące różnic kulturowych, zmiany podejścia do życia oraz codziennych realiów, z jakimi przyszło się zmierzyć naszym rodakom na emigracji. Sam jako pełnokrwisty emigrant, który z lekką autorefleksją spogląda na połowę życia spędzonego na Brytyjskiej Wyspie czasem zerkam zarówno na ojczyznę jak i inne miejsca w których ''trawa jest zawsze bardziej zielona''. Oglądając okazyjnie ''Polaków za granicą'' uzmysławiam sobie, że ludzie są wszędzie tacy sami, a to w jakim miejscu i z jakim samopoczuciem, będziemy funkcjonować ...

Książkowo - "Przegryw: mężczyźni w pułapce gniewu i samotności" Patrycja Wieczorkiewicz i Aleksandra Herzyk.

Obraz
     Wraz z biegiem lat człowiek mości sobie wygodne gniazdko do życia. Brak czasu i ciągłe zabieganie sprawiają, iż nasza rzeczywistość (często nawet nieświadomie) zaczyna się powoli kurczyć do swoistej bańki. Rodzina oraz najbliżsi ludzie z otoczenia, zasilanego przez pracę i zainteresowania stają się naszą rzeczywistością wpływając na to kim jesteśmy i w jakim punkcie życia aktualnie się znajdujemy. Nasz życiowy 'bąbel' należy jeszcze dopompować internetowymi znajomymi, którzy chcąc czy nie chcąc mają również wpływ na utwardzenie granic naszej 'bańkowej perspektywy'. Jednakże od czasu, do czasu możemy się nadziać na coś innego, nie mieszczącego się w widnokręgu naszych zainteresowań i znajdującego się gdzieś daleko na horyzoncie naszej świadomości. Dobrym przykładem takiego 'otwieracza umysłowego' może być książka ''Przegryw. Mężczyźni w pułapce gniewu i samotności''. Jest to rzetelny reportaż autorstwa Patrycji Wieczorkiewicz i Aleksandry H...

Sentymentalny spacer z Agnieszką.

Obraz
Hej, hej hej - witam... po stanowczo zbyt długiej przerwie.      I oto się stało: piekło zamarzło a leniwa góra w końcu przyszła do Mahometa. Tak właśnie mogę określić fakt przeczytania książki przy użyciu telefonu komórkowego. Gwałt i pełnoprawna abominacja można by rzec, lecz w podróży czy podczas odbębniania lotniskowych dupogodzin jest to całkiem znośna forma zabijania czasu. Ale może nieco więcej o ofierze tego czytelniczego "przestępstwa", a mianowicie książce "Sentymenty" autorstwa Agnieszki Wróbel. Myślę że książkę najłatwiej będzie przyrównać do sentymentalnego spaceru po latach dziewięćdziesiątych. Każdy, kolejny rozdział otwiera kolejną "zakładkę" księgi wspomnień, tworząc w ten sposób solidną mapę, nadgryzionej zębem czasu przeszłości. Agnieszka często przekłuwa mydlana bańkę, uświadamiając czytelnikowi że nie wszystko kiedyś było lepsze i bardziej kolorowe - jak wielu osobom może się wydawać. Często, jakość żewnie wspominanych symboli konsumpc...

Noworoczne postanowienia, plany, pomysły, inspiracje i inne „wariacje”.

Obraz
     Ech, miało być częściej, miało być gęściej… a jest jak jest. I tak ponownie zaglądając na bloga, z przerażeniem zdaje sobie sprawę, iż od ostatniego wpisu minęło już trzy miesiące. Pojęcie „work-life balance” jest dla mnie czymś zupełnie abstrakcyjnym i wraz z końcem zeszłego roku, w końcu dotarło do mnie, że jedyną opcją na przemodelowanie istniejącego chaosu, jest konsekwentne wypełnianie założonych wcześniej celów. Koniec „rozcieńczania” motywacji na mniejsze pochłaniacze czasu. Koniec rozbiegania i atakujących zewsząd powiadomień i przeszkadzajek. Konkretnie do celów – krok po kroku, trzymając jedną rękę na pulsie a drugą na lejcach galopującego na złamanie karku życia. Niby prosty w swym założeniu cel, ale czy starczy motywacji i samozaparcia by w dążeniu do niego? Jak to zwykłem często mawiać: się okaże a czas pokaże.      Wracając do życia i inspiracji, to musze przyznać, iż coraz częściej znajduję pokłady życiowej esencji w blisko-dalszych znaj...

Retro Sfera 2024

Obraz
     Nie ma co ukrywać – czas pędzi na złamanie karku. Po lecie zostało już tylko wspomnienie, a deszczowa, jesienna aura zaczęła się już wygodnie mościć w naszej „za okiennej” rzeczywistości. Obietnice i postanowienia odnoszące się do częstszego pisania zostały wciśnięte między inne, nie do końca wykonane plany a cały ten blamaż mogę usprawiedliwić jedynie zwalaniem wszystkiego na przepracowanie i brak spokojnej chwili na transmisje myśli w kierunku słowa pisanego. Żeby jednak przełamać te miesiące ciszy, postanowiłem, iż przy akompaniamencie silnej kawy i ambientowych brzmień wrócę pamięcią do połowy września i napisze kilka słów o weekendowym wypadzie do Polski, któremu przyświecała wizyta w Brzegu i sprawdzenie (już) szóstej edycji pewnej retro-imprezy, która dla mnie była tą pierwszą. A więc, jak to zwykle bywa w przypadku krótkich wyskoków do Polski, cały wyjazd jest logistyczna ekwilibrystyką. Żonglerką, która nie miałaby szans na powodzenie, gdyby nie bliscy i z...

"Podcastowy" Pixel Heaven 2024

Obraz
     Weekendowy poranek wlewa pierwsze promienie leniwego słońca, przez drobne okienko na poddaszu. Sen już dawno znalazł drogę ucieczki, zacierając ostatnie ślady „nocnych majaków”, dlatego pora ruszyć cztery litery i dotlenić skorodowany mózg. Dłuższy spacer z psem zwieńczony mocną kawą, nawiał drobne chęci do rondla, więc czemu by nie skorzystać z chwilowej inspiracji i kawałka wolnego czasu i zarzucić retrospekcyjną wędkę na początek czerwca, w nadziei, iż uda się złowić jak najwięcej wspomnień z mojej Warszawskiej eskapady.      I tak oto docieram do pierwszego, czerwcowego piątku, w którym to odbywała się już XII edycja dobrze znanej wszystkim imprezy o nazwie Pixel Heaven. Jako iż magazyn Pixel, dokonał swojego żywota pod koniec 2022 roku, to każda kolejna wychodząca z inicjatywy Roberta Łapińskiego impreza jest niejako jego duchową schedą. Na Pixel Heaven można przecież odnaleźć ślady prawie każdego elementu wszędobylskiej popkultury i okołogrowej s...

Komiksowo - "Niezwyciężony" Rafał Mikołajczyk

Obraz
     A teraz może pora na coś nieco innego, coś z zupełnie innej beczki. Coś dobrze każdemu znanego, lecz odłożonego na dalszy plan zainteresowań lub wypchanego poza koło codziennych przyjemności. A mowa tu o komiksie dokładniej wydanym trzy lata temu „Niezwyciężonym” autorstwa Rafała Mikołajczyka, będącego graficzną adaptacją powieści Stanisława Lema sprzed prawie sześćdziesięciu lat.      Niejako z polecenia, a niejako z własnej chęci odświeżenia dzieła Lema postanowiłem, iż przyjrzę się bliżej komikowi Rafała Mikołajczyka. Pięknie wydana w twardej oprawie, ponad dwustu stronnicowa “księga” jest zwieńczeniem trzyletniego projektu, wykonywanego w chwilach wolnych od pracy zawodowej.  Sama koncepcja narysowania „Niezwyciężonego” zrodziła się w głowie artysty wiele lat temu. Kiedy to w wieku kilkunastu lat przeczytał po raz pierwszy powieść Lema i urzekła go tematyka, jak i problemy poruszane przez autora prawie sześć dekad temu. Wiele wody musiało upły...

"Kosmaty" Pixel Heaven 2023

Obraz
     I oto kolejny rok wpada za kark i kolejna edycja Pixel Heaven przechodzi do historii. Już prawie miesiąc zleciał od najnowszej odsłony tej zacnej imprezy, dlatego pomyślałem, że warto „rozdrapać” kilka jeszcze świeżych wspomnień i wylać z rondla kilka przemyśleń odnośnie tego, czym uraczyła mnie Warszawska ziemia i organizatorzy XI edycji kultowego Pixel Heaven.      Jak sama impreza powoli przechodzi do statusu legendy z każdym kolejnym rokiem, tak samo załoga, z która mam przyjemność nacierać w kierunku Warszawy pozostaje bez zmian. Więc i tym razem ruszyliśmy z Legnicy w niewielkiej drużynie składającej się z mojej skromnej osoby, mego chrześniaka Domina oraz niezastąpionego kierowcę i mistrza logistyki - Sebastiana. „Autostradowym szczupakiem” wskoczyliśmy na piątkową metę, którą w naszym mniemaniu miał być koncert Katoda. Na szczęście John Hare, wraz swoją ekipą wcisnął się pierwszy na te „pole minowe”. I nie mogę użyć innego terminu na tą muzyczn...

Internetowe odkrycia i znaleziska - Luddysta.

Obraz
     Z „internetowymi perełkami” często jest tak, że przy pierwszym spotkaniu jeszcze nie wiemy o tym, iż trafiliśmy na prawdziwą studnię dobroci. Te internetowe znaleziska pływają sobie po internetowych oceanach niczym niewielka lodowa kra. My dryfując między skupiskami internetowych śmieci, przeważnie nie dostrzegamy tego, iż pod powierzchnią tej socjal-mediowej papy, ta pozornie niewielka bryła lodu skrywa ogromną, lodową górę zbudowana z prawdziwych frykasów. I dokładnie to miało miejsce w przypadku pewnego „Luddysty”. Tak, Luddysty. Bo właśnie pod takim pseudonimem ukrywa się autor, który przypomniał mi czym tak naprawdę jest rasowa i bezpośrednia satyra. Z początku sądziłem, że to tylko pojedyncza ekspresja. Od taki prototypowy wypust domorosłego artysty, przepychający się gdzieś między hałdami memów a ciętym komentarzem społecznym, wyplutym przez (jakże licznych w dzisiejszych czasach) wojowników klawiatury. Jednak po odnalezieniu instagramowej bazy dzieł tego fach...

Teddy Beer 2022

Obraz
     Czas „wakacyjnej odskoczni” oraz samochodowej podróży do Polski dobiegł końca. Wraz z przyjazdem do UK nadszedł moment powrotu do wyspiarskiej rzeczywistości. Wracając do codziennych obowiązków pomyślałem, że póki pamięć w miarę świeża to może warto wrócić do ostatniego weekendu lipca i pewnej scenowej imprezy, która miała miejsce w Ośrodku Wypoczynkowym nad Brdą, ukrytym na skraju Tucholskiego Parku Krajobrazowego. Mowa tu o dziewiczej edycji „Teddy Beer” – demoparty spod znaku Commodore, organizowanym przez grupę BOOM! oraz SMOK (Stowarzyszenie Miłośników Oldschoolowych Komputerów). Imprezie, która dzięki klimatycznej lokacji, świetnej organizacji, „sielskim” klimacie oraz atmosferze stworzonej przez samych uczestników zapisze się złotymi zgłoskami na kartach historii Polskich imprez demoscenowych.      O tej jakby nie patrzeć, kameralnej imprezie dowiedziałem się od mojego brata Sebastiana – wiernego hołdownika C64, opętanego pasją już od pierwszej ...

Pixel Heaven 2022

Obraz
     Wracając do siebie po przebytej chorobie i całkowitym wyłączeniu z obiegu na ponad dwa tygodnie, postanowiłem, iż tradycji musi stać się za dość i powinienem napisać kilka zdań o tegorocznej odsłonie Pixel Heaven. Edycja 2022 była szczególna. Zarówno pod względem nowej miejscówki jak i jubileuszu, związanego z okrągłą, dziesiąta rocznicą samego eventu. Ale może czas przejść do konkretów i wylać kilka świeżych przemyśleń i spostrzeżeń, póki jeszcze ich śladowe ilości zachowały się mym ciasnawym rondlu. Spoglądając na całość imprezy z mojego subiektywnego punktu widzenia dochodzę do wniosku, iż coroczny Pixel Heaven jest zarówno świetną imprezą masową, jak i doskonałą wymówką na spędzenie czasu z najbliższą rodzina. Także sama podróż autem z Legnicy do Warszawy w towarzystwie „Commodorowego Brata” i nastoletniego chrześniaka jest „specyficznym” doświadczeniem, które dla mnie jest na wagę złota. Podróż minęła szybko a dotarcie pod wskazany adres i znalezienie miejsca pa...