Posty

Książkowo - "Polacy na emigracji. Dlaczego i po co wyjeżdżamy" Agnieszka Kołodziejska.

Obraz
     Chyba każda znana mi osobą trafiła kiedyś na program ''Polacy za granicą'' . Prowadzony przez wesołą i bezpośrednią Agnieszkę Kołodziejską i znany wcześniej jako ''Polacy w świecie'' program, uchyla rąbka emigracyjnej rzeczywistości. Aga w naturalny i otwarty sposób przedstawia kolejnych bohaterów programu rozsianych po najdalszych zakamarkach globu, zgrabnie ''wyskrobując'' informacje dotyczące różnic kulturowych, zmiany podejścia do życia oraz codziennych realiów, z jakimi przyszło się zmierzyć naszym rodakom na emigracji. Sam jako pełnokrwisty emigrant, który z lekką autorefleksją spogląda na połowę życia spędzonego na Brytyjskiej Wyspie czasem zerkam zarówno na ojczyznę jak i inne miejsca w których ''trawa jest zawsze bardziej zielona''. Oglądając okazyjnie ''Polaków za granicą'' uzmysławiam sobie, że ludzie są wszędzie tacy sami, a to w jakim miejscu i z jakim samopoczuciem, będziemy funkcjonować ...

Radykalne nory internetu.

Obraz
     Już sam nie wiem czy to kwestia czasów w jakich przyszło mi funkcjonować, czy może kwestia wszechogarniającej dostępności internetu oraz masy informacji płynących z mniej lub bardziej społecznych portali. A może to kwestia wieku i bycia osobnikiem ślizgającym się już po czterdziestce, który zadaje sobie już nieco inne pytania i szuka odpowiedzi w opiniach podobnych sobie jednostek? Ciężko jednoznacznie określić, lecz na pewno każdy, na pewnym etapie życia zaczyna skupiać się nieco bardziej na sobie oraz na tematach, wokół których orbituje nasze zdrowie.      Efekt cieplarniany, globalne konflikty, ogólnoludzki konsumpcjonizm, plądrowanie złóż naturalnych, islamski potop, postcovidowe popłuczyny czy polityczne zagrywki są tylko odległym tłem, gdy na tapet wchodzi zdrowie. Nastoletnia ''nieśmiertelność'' jest już odległą pieśnią przeszłości a wraz coraz gęściej prószącą siwizną oraz niemiłosiernie postępującym ''odwróconym irokezem'' człowiek stara si...

Filmowa półka #27 - Planes, Trains and Automobiles (1987)

Obraz
     Sporo wody upłynęło, odkąd jakiś konkretny rodzynek wylądował na mojej filmowej półce. 2026 wszedł żwawym krokiem w nasze życia, a Święta Bożego Narodzenia stały się już mglistym wspomnieniem poprzedniego roku. Przy tej bez okazyjnej okazji, postanowiłem, iż będzie to dobry czas by wstawić na półkę kolejny film, którego ‘’coroczne odgrzewanie’’ stało się poniekąd moją osobistą tradycją. Mowa tu o filmie ‘’Samoloty, pociągi i samochody’’ z 1987 roku.  Ta (wydaje mi się) mało znana w Polsce komedia w reżyserii Johna Hugesa to coś więcej niż łatwostrawny film do kotleta wypełniony slapstickowym i często szorstkim humorem. Pod grubym płaszczem wiecznych kłótni i niekończących się nieszczęść, kryją się najprostsze ludzkie emocje i ciepła empatia w najczystszej postaci. Ten film naprawdę zyskuje na wartości przy każdym kolejnym oglądnięciu. Lecz sam scenariusz były tylko prostym kinem podróży, gdyby nie genialny duet aktorski. Steve Martin oraz John Candy dodają eleme...

Noworoczna Aranżacja Porządku.

Obraz
     ''Nowy Rok, nowy Ja'', rzekły miliony tych samych osób wraz z kolejną cyfrą wskakująca na kalendarz lub za życiowy kołnierz. I nie na w tym nic dziwnego, gdyż każdy po dłuższym okresie zasiedzenia lub życiowej stagnacji wypatruje głodnym wzrokiem nadchodzących zmian. Dodatkowa cyfra lub okrągła rocznica skutecznie motywują do pomysłów, lecz im większy ''przebieg'', tym pole do wprowadzania radykalnych zmian skutecznie maleje. Ciągłe zmagania z wolnym czasem, finansami, obowiązkami oraz mniej lub bardziej skutecznym dzieleniem życia między siebie a znajdujących się w naszym otoczeniu bliskich nie jest łatwym zadaniem. Często chaos i niechlujna bieganina wkradają się w naszą codzienność, odbijając się ''niezdrową czkawką'' na najbliższych. Dlatego moim hasłem na najbliższy 2026 rok będzie ''ARANŻACJA PORZĄDKU''. Tak, stopniowe poskramianie tego burdelu na kółkach, który sam sobie podpiąłem pod moje życiowe chomąto. Dopi...

Książkowo - "Jacked. Chuligańska historia Grand Theft Auto" David Kushner.

Obraz
     O tym, że pierwsza część ''Grand Theft Auto'' gościła (w przeważnie mniej legalnych kopiach) na ledwie zipiących blaszakach drugiej połowy lat dziewięćdziesiątych nawet nie będę wspominał. Natomiast moja edukacja względem gier z serii GTA zakończyła się na przełomie wieków, kiedy to pod koniec 1999 roku na świat wypełza GTA2. Byłem świadom wychodzenia kolejnych części tej fenomenalnej gry, jednak poza drobnymi informacjami oraz krótkimi spotkaniami z coraz to nowszymi wcieleniami GTA na konsolach męczonych przez dzieciaki znajomych nie interesowałem się w ogóle tym tematem. Życie wcięło na dobre, gry schodziły to na coraz dalsze plany a wolny czas oraz zainteresowania spokojnie odpłynęły w zupełnie innym kierunku niż elektroniczna rozrywka.      Z czystej ciekawości, niesiony na fali lekkiej nostalgii oraz nieco przytłoczony wszędobylską ''gorączką'' związana przyszłorocznym nadejściem szóstej części postanowiłem, że się sięgnę po książkę Davida Kus...

Książkowo - "Przegryw: mężczyźni w pułapce gniewu i samotności" Patrycja Wieczorkiewicz i Aleksandra Herzyk.

Obraz
     Wraz z biegiem lat człowiek mości sobie wygodne gniazdko do życia. Brak czasu i ciągłe zabieganie sprawiają, iż nasza rzeczywistość (często nawet nieświadomie) zaczyna się powoli kurczyć do swoistej bańki. Rodzina oraz najbliżsi ludzie z otoczenia, zasilanego przez pracę i zainteresowania stają się naszą rzeczywistością wpływając na to kim jesteśmy i w jakim punkcie życia aktualnie się znajdujemy. Nasz życiowy 'bąbel' należy jeszcze dopompować internetowymi znajomymi, którzy chcąc czy nie chcąc mają również wpływ na utwardzenie granic naszej 'bańkowej perspektywy'. Jednakże od czasu, do czasu możemy się nadziać na coś innego, nie mieszczącego się w widnokręgu naszych zainteresowań i znajdującego się gdzieś daleko na horyzoncie naszej świadomości. Dobrym przykładem takiego 'otwieracza umysłowego' może być książka ''Przegryw. Mężczyźni w pułapce gniewu i samotności''. Jest to rzetelny reportaż autorstwa Patrycji Wieczorkiewicz i Aleksandry H...

Internetowe odkrycia i znaleziska - Jakub Żulczyk i Juliusz Strachota (Co ćpać po odwyku).

Obraz
 Wraz z biegiem czasu i ulatującymi latami, człowiek powolutku zaczyna się dosłownie psuć. Kolejne cyferki wskakują na licznik życiowego przebiegu a zmęczony organizm coraz częściej przywołuje przemyślenia wywodzące się od najprostszego z pytań - dlaczego? I choć kilka dekad na karku mogłoby świadczyć o ułamku życiowej mądrości nabytej z wiekiem, to jednak polemika z dobrze znanym nam wszystkim wrogami trwa każdego dnia. I tak okazyjny alkohol, wszechobecny cukier, niekończące się papierosy, jeszcze jedna kawa, jedzenie składające się z elementów tablicy Mendelejewa, bazujący na prokrastynacji brak ruchu czy jazda przez życie na oparach zdrowego snu stają się codziennością dla wieku z nas. Człowiek ma świadomość krzywdy jaka sam sobie wyrządza i (chyba z przyzwyczajenia) dalej brnie w tym samym kierunku z klapkami na zmęczonych oczach. Koniec, końców każdy dociera do momentu, w którym zmęczenie ludzkiego materiału dochodzi o granic wytrzymałości. Świadomość wypalenia fizyczno-umysł...

Sentymentalny spacer z Agnieszką.

Obraz
Hej, hej hej - witam... po stanowczo zbyt długiej przerwie.      I oto się stało: piekło zamarzło a leniwa góra w końcu przyszła do Mahometa. Tak właśnie mogę określić fakt przeczytania książki przy użyciu telefonu komórkowego. Gwałt i pełnoprawna abominacja można by rzec, lecz w podróży czy podczas odbębniania lotniskowych dupogodzin jest to całkiem znośna forma zabijania czasu. Ale może nieco więcej o ofierze tego czytelniczego "przestępstwa", a mianowicie książce "Sentymenty" autorstwa Agnieszki Wróbel. Myślę że książkę najłatwiej będzie przyrównać do sentymentalnego spaceru po latach dziewięćdziesiątych. Każdy, kolejny rozdział otwiera kolejną "zakładkę" księgi wspomnień, tworząc w ten sposób solidną mapę, nadgryzionej zębem czasu przeszłości. Agnieszka często przekłuwa mydlana bańkę, uświadamiając czytelnikowi że nie wszystko kiedyś było lepsze i bardziej kolorowe - jak wielu osobom może się wydawać. Często, jakość żewnie wspominanych symboli konsumpc...

Noworoczne postanowienia, plany, pomysły, inspiracje i inne „wariacje”.

Obraz
     Ech, miało być częściej, miało być gęściej… a jest jak jest. I tak ponownie zaglądając na bloga, z przerażeniem zdaje sobie sprawę, iż od ostatniego wpisu minęło już trzy miesiące. Pojęcie „work-life balance” jest dla mnie czymś zupełnie abstrakcyjnym i wraz z końcem zeszłego roku, w końcu dotarło do mnie, że jedyną opcją na przemodelowanie istniejącego chaosu, jest konsekwentne wypełnianie założonych wcześniej celów. Koniec „rozcieńczania” motywacji na mniejsze pochłaniacze czasu. Koniec rozbiegania i atakujących zewsząd powiadomień i przeszkadzajek. Konkretnie do celów – krok po kroku, trzymając jedną rękę na pulsie a drugą na lejcach galopującego na złamanie karku życia. Niby prosty w swym założeniu cel, ale czy starczy motywacji i samozaparcia by w dążeniu do niego? Jak to zwykłem często mawiać: się okaże a czas pokaże.      Wracając do życia i inspiracji, to musze przyznać, iż coraz częściej znajduję pokłady życiowej esencji w blisko-dalszych znaj...

Retro Sfera 2024

Obraz
     Nie ma co ukrywać – czas pędzi na złamanie karku. Po lecie zostało już tylko wspomnienie, a deszczowa, jesienna aura zaczęła się już wygodnie mościć w naszej „za okiennej” rzeczywistości. Obietnice i postanowienia odnoszące się do częstszego pisania zostały wciśnięte między inne, nie do końca wykonane plany a cały ten blamaż mogę usprawiedliwić jedynie zwalaniem wszystkiego na przepracowanie i brak spokojnej chwili na transmisje myśli w kierunku słowa pisanego. Żeby jednak przełamać te miesiące ciszy, postanowiłem, iż przy akompaniamencie silnej kawy i ambientowych brzmień wrócę pamięcią do połowy września i napisze kilka słów o weekendowym wypadzie do Polski, któremu przyświecała wizyta w Brzegu i sprawdzenie (już) szóstej edycji pewnej retro-imprezy, która dla mnie była tą pierwszą. A więc, jak to zwykle bywa w przypadku krótkich wyskoków do Polski, cały wyjazd jest logistyczna ekwilibrystyką. Żonglerką, która nie miałaby szans na powodzenie, gdyby nie bliscy i z...