Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2026

Zmiany... zmiany... zmiany.

Obraz
     Zmiany, zmiany, zmiany. Cytując koronnego obśmiewacza PRL’owskich absurdów (link przypominający - tutaj - ). Wiadomo jak to w życiu: z jednej strony ambicje i plany a z drugiej zrządzenie losu i czysty przypadek mogą zadecydować o najważniejszych zakrętach naszych losów. Na jedne sprawy nie mamy żadnego wpływu i musimy je zaakceptować. Drugim zaś, tym mniej losowym, możemy nieznacznie pomóc. Własna lub czyjaś motywacja, chęć naruszenia stabilnej rutyny czy kop we własne duspko, będący głównym bodźcem do przerwania stagnacji i wyjścia z ciepłego i wygodnego kurwidołku, jaki wyściełaliśmy sobie przez ostatnie kilka lat. Tak, drodzy Państwo – nie ma nic bardziej motywującego niż solidny kopniak w zgnuśniałe cztery litery. I tak wracając do tematu zmian. Poprzez ostanie dwadzieścia lat przelatując przez restauracyjne kuchnie, fabryki mebli, magazyny i sklepy robiłem różnorakie rzeczy: myłem, sortowałem, kierowałem, naprawiałem, skręcałem i dostarczałem. Ostatnie cztern...