Wielka rodzinna Pardubicka.
Już od dawna do tajemnic nie należy fakt, iż świąteczne wyskoki do ojczyzny przypominają pierwszoligowe wyścigi konne. Choć przygotowania "każdodniowego okrążenia" mogą pojawić się w planach na kilka miesięcy przed przylotem, to rzeczywistość skutecznie weryfikuję nasze wczesne zamysły. Nie na mocnych w momencie, gdy w grę wchodzi logistyka i rozrywanie rodzinnego jestestwa nie wiele różnych kierunków. Czas nie jest z gumy a ukontentowanie każdego członka rodziny odpowiednią ilością "atencji" jest zwykle marzeniem ściętej głowy. Święta mające być familijnym spoiwem, utwardzającym nawierzchnie murawy, często dorzucają kolejne "przeszkody", które skutecznie zmieniają wyścig w konkurs psychiczno-fizycznej wytrzymałości. Na szczęście istnieje kilka trików, pozwalających na zwolnienie tempa i popuszczenie cugli. W każdym wariactwie jest metoda i spotkanie z dawnymi znajomym czy paro dniowy wypad na łono natury może być doskonałą metodą na złapanie równowag...